Showing posts with label Szczepan Twardoch. Show all posts
Showing posts with label Szczepan Twardoch. Show all posts

Wednesday, February 9, 2022

To może język śląski wprowadzić rezolucją brukselską?

 Świadomość śląska i język jako wartość. 

Bardzo ciekawe doniesienie o działaniach posła do Parlamentu Europejskiego Łukasza Kohuta: https://wiadomosci.onet.pl/slask/jezyk-slaski-bedzie-rezolucja-w-sprawie-uznania-slaskiego-za-jezyk/kfq17x2

To mało, to mało — brzmi mi w uszach głos Kory.

Thursday, September 17, 2020

Szczepan Twardoch — wieszcz zdystansowany

 Szczepan Twardoch jest jednym z ciekawszych śląskich głosów. Nie obejmuje jednak rządu dusz, bo też i nikt mu go nie daje, ale nie chce się też w żadnym stopniu przypodobać swoim krajanom. Oto przykład z nowego wystąpienia w Żorach, opisanego przez Marcina Musiała w katowickiej wersji Gazety Wyborczej.

Bardzo popularna jest wśród Ślązaków opowiastka o tym, że na Śląsku nie używano przekleństw aż do momentu, gdy pojawili się na nim gorole. Mnóstwo jest takich autotematycznych bzdur, w które Ślązacy wolą wierzyć, zamiast spróbować zdefiniować siebie w kontakcie z rzeczywistością - przekonywał śląski pisarz.

Niemała zasługa w sformułowaniu tej konstatacji leży po stronie autorek publikacji Ty bestya, ty kamelo. 

Tuesday, October 16, 2018

Drach. Edycyjŏ ślōnskŏ

Co tu gŏdać? Jŏ bych pedzioł, iże tyn ślōnski literacki jynzyk, nie yno gŏdka, gŏdanŏ mołwa, gwara prostego ludu, nie je już in statu nascendi, ōn już je natus. Powiycie, iżech to już pisoł po wydaniu Dantego i inkszych ôd Mirosława Syniawy, ale to bōła poezyjŏ, a terazki idzie poczytać powieść, ôpowieść. Po ślōnsko gŏdŏ i Szczepōn Twardoch, i jego tłōmacz Grzegorz Kulik, po ślōnsko gŏdŏ panchrōniczny, chtōniczny narrator Dracha. To już nie je jedno. To je coś!
Jest coś bardzo znaczącego i radosnego w tym, że na taki wydawniczy eksperyment zdecydowało się krakowskie Wydawnictwo Literackie. Czy ktoś wreszcie zrozumiał, że śląski rynek czytelniczy to nie kilkadziesiąt osób, lecz kilkadziesiąt tysięcy aktywnych czytelników i dyskutantów? Czy może był to niefrasobliwy ryzykancki krok, że ostatecznie ludzie kupią, bo Twardoch to już znana pisarska marka? Wreszcie, popatrzmy, ani słowa w mediach nie widziałem na temat tego, że taka decyzja edytorska to coś, co czymś grozi, coś rozbija, coś podważa. To dowód na to, że dobra literatura wznosi nawet rozpalonych dyskutantów ponad ich codzienne emocje. Że ocena śląskiej wersji Dracha będzie należeć do czytelników. Ten rwany epos, ta trudna proza, opowieść sub specie aeternitatis, proza Marasu, dosłownych Blut und Boden warta jest czytania. Być może opisy upadków i powstań, cień śmierci, porównanie różnych epok i śląskiego w nich bytowania sprawi także, iż możliwe będzie jakieś oczyszczenie pamięci o pamięci, odzyskanie własnego głosu, uznanie prawa do wielogłosowej opowieści wciąż śląskiej.
Nie trzeba więcej pisać na ten temat. Trzeba więcej czytać i myśleć. Albo słuchać audiobooka.
Szczepōn Twardoch, Drach. Edycyjŏ ślōnskŏ. Przekłŏd Grzegorz Kulik. Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018.

Saturday, November 11, 2017

Literatura śląska. Apel Szczepana Twardocha

Czytelnikom tego bloga nie trzeba tego szczególnie tłumaczyć, ale sobie, w obliczu starości, zapisuję ku pamięci. Szczepan Twardoch apeluje o stosowanie „ślabikorzowej” pisowni z użyciem znaków diakrytycznych, ustalonych parę lat temu i jakoś już utrwalonych w najlepszych edytorsko i jakościowo publikacjach po śląsku. Przy okazji zapowiada, że w Wydawnictwie Literackim ma się ukazać w przyszłym roku jego Drach w przekładzie na śląski, dokonanym przez Grzegorza Kulika, tego samego, który lada chwila przyniesie nam pod choinkę, krisbaum lub drzewko dzieło Godniŏ pieśń Charlesa Dickensa.
Oto apel najlepszego polskojęzycznego stylisty, górnośląskiego pisarza Szczepana Twardocha:
Teraz będzie apel i to wyjątkowo na poważnie. Po polsku dla większego zasięgu.
Od paru lat język śląski staje się coraz bardziej widoczny w przestrzeni publicznej, co bardzo mnie cieszy, bo zwiększa śląskiego i tak minimalne szanse na przetrwanie. Niestety, często jest to język śląski zapisywany w polskiej ortografii, co uważam za niewłaściwe i szkodliwe. Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, że zapisywanie języka śląskiego w ortografii polskiej sprzyja procesowi, który i bez tego zachodzi w tempie lawinowym - roztapianiu się naszego języka w bliskim mu przecież polskim. Po drugie, polska ortografia nie oddaje śląskiej fonetyki, przez co fonetyka ta się również zaciera, patrz punkt pierwszy.
Ktoś powie w tej chwili, że nie ma oficjalnej pisowni języka śląskiego - owszem, nie ma, chciałem jednak tutaj przypomnieć, że dla Rzeczpospolitej Polskiej, w granicach której przyszło nam żyć, oficjalnie nie istniejemy ani my, Ślązacy, ani nasz język, więc któż miałby niby nadać jakiejkolwiek pisowni śląskiego ów walor oficjalności, jakie gremium? Czekanie na tę potwierdzoną przez polskie instytucje "oficjalną pisownię" świadczy o Ślązakach jak najgorzej, potwierdza tylko moje smutne podejrzenia, że Śląsk po prostu nie zasługuje na trwanie.
Idąc więc teraz na przekór mojemu pesymizmowi chciałem poprosić wszystkich, którym śląszczyzna i śląskość są drogie, a którzy często robią bardzo dużo dobrego dla jej przetrwania:
PROSZĘ. BŁAGAM. PISZCIE PO ŚLĄSKU UŻYWAJĄC PISOWNI ŚLABIKORZǑWEJ. BŁAGAM. PROSZĘ.
PIYKNIE WǑS PROSZÃ. PISZCIE PŌ NASZYMU WE ŚLABIKǑRZU. TO NIY MA TRUDNE. SZAFNIECIE TO.
Chodzi o te cztery literki: Ō, Ô, Ã, Ǒ. Na pewno już widzieliście śląski zapisywany w ten sposób. Owszem, to nie jest pisownia "oficjalna" - i nie będzie, póki sami ją oficjalną, przez uzus, a więc obyczaj, nie uczynimy. Czy jest to pisownia najlepsza z możliwych? Nie wiem, ale to nie ma znaczenia - jest pisownią najpowszechniej używaną. W pisowni ślabikorzowej ukazują się książki wydawnictwa Silesia Progress - śląski sklep i wydawnictwo, sam jej używam, kiedy śląszczyzna pojawia się moich książkach, w pisowni ślabikorzowej ukaże się w przyszłym roku, w Wydawnictwie Literackim śląski przekład (by Grzegorz Kulik) mojego "Dracha" i tak dalej.
Wiem, że na pierwszy rzut oka ślabikŏrz może wydawać się trudny, jednak każdemu, kto jako-tako posługuje się śląskim, przyswojenie zasad tej pisowni zajmie kwadrans. Przystępnie tłumaczy to wspomniany już Grzegorz Kulik i jego Chwila z gŏdkōm, konkretne linki w komentarzach poniżej.
Nie musimy się lubić, ja w ogóle nikogo nie lubię, ale tutaj nie chodzi o mnie. Możemy mieć różne zdania na temat autonomii śląskiej, powstań, Ulitzki, Korfantego i Grażyńskiego, możecie się uważać za Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, albo, jak ja, za Ślązaków po prostu, możecie chodzić do kościoła albo do szynku, głosować na PiS, PO, Razem, RAŚ, albo nie głosować wcale, w tej sprawie to nie ma znaczenia, po prostu: jeśli Śląsk to dla Was coś więcej niż kabaret, jeśli śląski, niezależnie od tego czy uważacie go za język czy za dialekt, to dla was ta najbardziej intymna melodia domowego języka, to przynajmniej pomyślcie o tym. Proszę.
Do wiadomości: gryfnie, Ślónsko godka dla Hanysów i Goroli., Jestem ze Śląska, Rubens był z Bytomia., Frele, Co by pedzioł Szekspir?, Dej pozór, Typowy Ślązak, Kocham Śląsk! / i love SILESIA!, Ruch Autonomii Śląska, Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej
Proszę o udostępnianie.