Teraz będzie apel i to wyjątkowo na poważnie. Po polsku dla większego zasięgu.
Od paru lat język śląski staje się coraz bardziej widoczny w
przestrzeni publicznej, co bardzo mnie cieszy, bo zwiększa śląskiego i
tak minimalne szanse na przetrwanie. Niestety, często jest to język
śląski zapisywany w polskiej ortografii, co uważam za niewłaściwe i
szkodliwe. Po pierwsze i przede wszystkim dlatego, że zapisywanie języka
śląskiego w ortografii polskiej sprzyja procesowi, który i bez tego
zachodzi w tempie lawinowym - roztapianiu się naszego języka w bliskim
mu przecież polskim. Po drugie, polska ortografia nie oddaje śląskiej
fonetyki, przez co fonetyka ta się również zaciera, patrz punkt
pierwszy.
Ktoś powie w tej chwili, że nie ma oficjalnej pisowni
języka śląskiego - owszem, nie ma, chciałem jednak tutaj przypomnieć, że
dla Rzeczpospolitej Polskiej, w granicach której przyszło nam żyć,
oficjalnie nie istniejemy ani my, Ślązacy, ani nasz język, więc któż
miałby niby nadać jakiejkolwiek pisowni śląskiego ów walor oficjalności,
jakie gremium? Czekanie na tę potwierdzoną przez polskie instytucje
"oficjalną pisownię" świadczy o Ślązakach jak najgorzej, potwierdza
tylko moje smutne podejrzenia, że Śląsk po prostu nie zasługuje na
trwanie.
Idąc więc teraz na przekór mojemu pesymizmowi chciałem
poprosić wszystkich, którym śląszczyzna i śląskość są drogie, a którzy
często robią bardzo dużo dobrego dla jej przetrwania:
PROSZĘ. BŁAGAM. PISZCIE PO ŚLĄSKU UŻYWAJĄC PISOWNI ŚLABIKORZǑWEJ. BŁAGAM. PROSZĘ.
PIYKNIE WǑS PROSZÃ. PISZCIE PŌ NASZYMU WE ŚLABIKǑRZU. TO NIY MA TRUDNE. SZAFNIECIE TO.
Chodzi o te cztery literki: Ō, Ô, Ã, Ǒ. Na pewno już widzieliście
śląski zapisywany w ten sposób. Owszem, to nie jest pisownia "oficjalna"
- i nie będzie, póki sami ją oficjalną, przez uzus, a więc obyczaj, nie
uczynimy. Czy jest to pisownia najlepsza z możliwych? Nie wiem, ale to
nie ma znaczenia - jest pisownią najpowszechniej używaną. W pisowni
ślabikorzowej ukazują się książki wydawnictwa
Silesia Progress - śląski sklep i wydawnictwo,
sam jej używam, kiedy śląszczyzna pojawia się moich książkach, w
pisowni ślabikorzowej ukaże się w przyszłym roku, w Wydawnictwie
Literackim śląski przekład (by
Grzegorz Kulik) mojego "Dracha" i tak dalej.
Wiem, że na pierwszy rzut oka ślabikŏrz może wydawać się trudny, jednak
każdemu, kto jako-tako posługuje się śląskim, przyswojenie zasad tej
pisowni zajmie kwadrans. Przystępnie tłumaczy to wspomniany już
Grzegorz Kulik i jego
Chwila z gŏdkōm, konkretne linki w komentarzach poniżej.
Nie musimy się lubić, ja w ogóle nikogo nie lubię, ale tutaj nie chodzi
o mnie. Możemy mieć różne zdania na temat autonomii śląskiej, powstań,
Ulitzki, Korfantego i Grażyńskiego, możecie się uważać za
Ślązaków-Polaków, Ślązaków-Niemców, albo, jak ja, za Ślązaków po prostu,
możecie chodzić do kościoła albo do szynku, głosować na PiS, PO, Razem,
RAŚ, albo nie głosować wcale, w tej sprawie to nie ma znaczenia, po
prostu: jeśli Śląsk to dla Was coś więcej niż kabaret, jeśli śląski,
niezależnie od tego czy uważacie go za język czy za dialekt, to dla was
ta najbardziej intymna melodia domowego języka, to przynajmniej
pomyślcie o tym. Proszę.
Do wiadomości:
gryfnie,
Ślónsko godka dla Hanysów i Goroli.,
Jestem ze Śląska,
Rubens był z Bytomia.,
Frele,
Co by pedzioł Szekspir?,
Dej pozór,
Typowy Ślązak,
Kocham Śląsk! / i love SILESIA!,
Ruch Autonomii Śląska,
Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej
Proszę o udostępnianie.