Showing posts with label Chorzów. Show all posts
Showing posts with label Chorzów. Show all posts

Monday, August 9, 2021

Chorzów. Po śląsku na trotuarze

 Nie byłbym sobą, gdybym nie przypomniał zapomnianych synonimów chodnika. Mówiło się nie tylko trotuar, ale i pawiment. O takich kwestiach jednak głównie opowiadam w innych miejscach, a to w Porannych Czesakach Językowych, a to w ciekawostkach Dobrego słownika. Tu głównie o językach, których status nie jest w pełni uregulowany, a jednak pojawiają się w nowych dla siebie miejscach.

Dej pozór i dej pozōr

Śląska policja w akcjach promujących bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni i na chodnikach używa starego śląskiego, wspólnego z czeskim dej pozór. Bardzo dobrze, ponieważ jest to odbierane pozytywnie przez śląskojęzycznych obywateli.

Wydział Prewencji KWP w Katowicach, we współpracy z ekspertami ds. bezpieczeństwa portalu Allegro.pl zorganizował cykl konferencji pn. „Dej pozór na zagrożenia w cyberprzestrzeni”. Spotkanie inaugurujące program odbyło się w katowickiej komendzie wojewódzkiej. Wydarzenie jest kontynuacją idei ogólnokrajowego programu „Bezpieczne Zakupy w sieci”. Swoim patronatem objął go Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk.

(Źródło: policja.pl)

Dej pozór na banka, fest ruchliwo sztrasa

Konferencje to nie wszystko. Ważny jest napis na chodniku, który ma być przede wszystkim dostrzeżony przez pieszych, których wzrok jest skierowany w dół, zazwyczaj na smartfon. Podobno nazywa się smartficą lub smartwicą takie ograniczenie pola widzenia. Kilka dni temu poinformowały o tym media. Sympatyczny materiał Sandry Hajduk wyemitowały Wydarzenia Polsatu.

W Interii BAŃKA

Nie wszędzie jednak akcja się powiodła. Redakcja Interii podała materiał Polsatu, ale w tytule zamiast śląskiego słowa BANKA 'tramwaj; kolejka miejska' pojawiła się BAŃKA, czyli słowo, które się komuś skojarzyło. Być może ktoś zbyt mocno tkwi w swojej bańce językowej lub pisze na mobilnioku bez znaków diakrytycznych ;-)

Ogólnie: lepiej, z pożytkiem

Żarty żartami, prztyczki prztyczkami, ale naprawdę ważne jest, że „śląska mowa” pojawia się w przestrzeni publicznej w wersji pisanej. Trzeba docenić chorzowską inicjatywę.


Thursday, May 26, 2016

Współistnienie różnych postaw wobec języka in statu nascendi

Gdy zmienia się stan i status języka, dochodzi do gorących niekiedy polemik między zwolennikami różnych postaw. Obserwator zewnętrzny widzi to zróżnicowanie, ale siłą rzeczy, nie będąc stroną sporu, mniej się zaognia.
Chciałbym tu wskazać na dopełnianie się działań „tradycyjnych” i nowatorskich — współistnienie podejść etnograficznych i folklorystycznych oraz emancypacyjnych, językotwórczych.
Do opisów ludu, prowadzonych niejako z zewnątrz, nawet gdy są tworzone i finansowane przez przedstawicieli lokalnej społeczności (nie chodzi w tym momencie o kryterium etniczne, choć nie jest ono bez znaczenia), można zaliczyć na przykład wydaną właśnie w Rudzie Śląskiej książkę pt. Śląski strój ludowy z Rudy, autorstwa Anny Stempnik oraz Barbary i Adama Podgórskich.

Do działań emancypacyjnych należy akcja Gŏdōmy po ślōnsku. Informuje o niej Chorzowskie Centrum Kultury:
9 czerwca 2016 roku w Chorzowskim Centrum Kultury zostanie podsumowana IV edycja akcji "Godomy po ślonsku".
Inicjatorzy akcji od lat zabiegają o przyznanie należytego statusu śląskiej mowie, która przez lata obrosła stereotypami stawiającymi w negatywnym świetle jej użytkowników. Codziennie życie pokazuje, że godki używa się niezależnie od wykształcenia czy zamożności, a jednak w wielu miejscach publicznych w naszym regionie trudno porozumieć się przy użyciu śląskiej mowy.
własnie dlatego zrodził się pomysł, aby wskazywać i w sposób szczególny wyróżnić te osoby, które na co dzień promują godka*. Organizatorom zależy na tym, aby mowa śląska, świadcząca o naszej tożsamości i kulturowej przynależności była powodem do domu, a nie do wstydu.
* godka — tutaj to biernik liczby pojedynczej (po śląsku)
Sądzę, że sens ma synteza, a nie spór, zwłaszcza obiektywnie prośląskich działalności.