Showing posts with label język polski. Show all posts
Showing posts with label język polski. Show all posts

Sunday, July 17, 2016

Pastor Johann Wilhelm Pohle

Wspominają o nim specjaliści, np. prof. Grażyna Szewczyk:
Wiek osiemnasty zakończył ważny etap w rozwoju ewangelickiego piśmiennictwa na Śląsku. Kiedy władze pruskie wydały szereg zarządzeń służących przyspieszonemu germanizowaniu ludności Górnego Śląska, w obronie Polaków i języka polskiego wystąpili pastor tarnogórski Johann Wilhelm Pohle (1725-1801) oraz pastor hołdunowsko-pszczyński Johann Samuel Richter (1764-1838).
Pamięć o nim żyje w Wikicytatach:
Johann Wilhelm Pohle

Johann Wilhelm Pohle (1742–1801) – ewangelicki pastor z Tarnowskich Gór, pisarz, obrońca Górnoślązaków.
Czy fałszywy jest wniosek, iż gdy miasta te budowano, język polski był na Śląsku językiem regionalnym? Czy nie można by z większymi pozorami uprawnienia czynić zarzuty Dolnoślązakowi za jego język niemiecki, niż czyni się to Górnoślązakowi z powodu jego języka polskiego? Tak wiele ignorancji wykazują wasi agitatorzy, którzy was tak głośno łają. To, co ganią, godne jest chwalenia.
Doprawdy, godny pożałowania jest naród, z którego się szydzi z powodu jego języka ojczystego, którego przecież nie zawinił, i to przez ludzi, którym brakuje wszystkiego, by móc orzekać prawdziwie i rzetelnie.
Źródło: z broszury Der Oberschlesier verteidigt gegen seine Widersacher, 1791.
Jakimże jest język tuziemczy na Śląsku? Niemiecki przecież chyba nie?
Po znaczącym nazwaniu miast i wsi w danym kraju rozpoznaje się przecież bez wątpliwości, jakim był powszechny język gdy je budowano. Co znaczy Glogau, Bunzlau, Wohlau, Jauer, Breslau, Brieg po niemiecku? W języku polskim natomiast wszystko to ma swoje znaczenie!

Okazuje się, że Wikipedia i prof. G. Szewczyk podają różne daty życia autora cytatów: odpowiednio (1742–1801) i (1725-1801). Nie umiem także odnaleźć wzmiankowanej broszury Der Oberschlesier verteidigt gegen seine Widersacher, 1791.
Miłośnicy przeszłości Tarnowskich Gór piszą, że był proboszczem od roku 1757 i że w 1780 założył cmentarz ewangelicki, który za rządów obchodzącej hucznie tysiąclecie państwa polskiego ekipy Władysława Gomułki zlikwidowano.
W materiałach do historii religii ewangelickiej Gottlieba Fuchsa (1776) znajdujemy o nim następującą wzmiankę:


Pochodził zatem z powiatu oleśnicko-bierutowskiego (nie sprawdziłem, czy to jest precyzyjne określenie). Pracował od 1752 r. w Gołkowicach (obecnie gm. Byczyna, pow. Kluczbork), a następnie był kaznodzieją polsko- i niemieckojęzycznym w Toszeckiem i Bytomskiem oraz Tarnowskich Górach.
Te dane pochodzą jednak sprzed 1791 roku, kiedy to miała się ukazać owa broszura widmo.
Cytuje z niej (?) Jan Goczoł w artykule zamieszczonym z pracy zbiorowej „Wach auf mein Herz und denke!” - Zur Geschichte der Beziehungen zwischen Schlesien und Berlin-Brandenburg — „Przebudź się, serce moje, i pomyśl" - Przyczynek do historii stosunków między Śląskiem a Berlinem-Brandenburgią:
Wenn ich sage, daß die Mundart der ansässigen Oberschlesier mindestens seit zweihundert Jahren (d.h. vor allem seit der Einnahme Schlesiens durch das Königreich Preußen) als hinterfragbar präsent ist, dann denke ich z.B. an eine sehr interessante und in ihrem Inhalt denkwürdige Broschüre des deutschen Pastors Johann Wilhelm Pohle aus Breslau, die dieser im Jahre 1791 unter dem Titel "Der Oberschlesier", verteidigt gegen seine Widersacher veröffentlichte. Es muß also schon damals genügend Gründe - einerseits emotionaler und politischer wie andererseits bestimmt auch wissenschaftlicher und gesellschaftlich-kultureller Art - gegeben haben, um einen Geistlichen, einen ohne Zweifel gebildeten, nachdenklichen Mann, zu folgenden Formulierungen geneigt zu machen:

"Welches ist denn die einheimische Sprache in Schlesien? Die Deutsche doch wohl nicht? An der bedeutenden Benennung der Städte und Dörfer eines Landes erkennt man doch wohl unzweifelhaft, welche Sprache bei ihrer Erbauung die allgemeine war. Was heißt Glogau, Buntzlau, Wohlau, Jauer, Breslau, Brieg wohl auf deutsch? Aber im Polnischen ist alles bedeutend! Ist unwahr geschloßen, daß als man diese Städte erbaute, die polnische Sprache in Schlesien die Landessprache war? Könnte man nicht mit mehrern Scheine des Rechtes dem Niederschlesier Vorwürfe wegen dem Deutschen machen, als man sie dem Oberschlesier wegen dem Polnischen macht? So viel Unwissenheit verrathen eure Aufklärer, die euch so laut schelten. Das, was sie tadeln, ist zu loben. Wahrlich, ein Volk ist zu beklagen, wenn es wegen seiner Muttersprache, an welcher es doch ganz unschuldig ist, ausgehöhnet wird, und dies von Menschen, denen es an allem fehlt, um wahr und gründlich urtheilen zu können".
Nie ma jednak o pastorze wzmianki w Deutsche Biographie, a o jego dziełach w katalogu Niemieckiej Biblioteki Narodowej.

Przed II wojną światową ks. Jerzy Kahané w „Ewangeliku Górnośląskim” (R. 5: 1936, nr 44, s. 366) cytował pastora Pohlego:
Przychodzę, kochani rodacy, do największej zbrodni naszej, a nią jest to, że mówicie po polsku, a do tego źle po polsku. Któż to najgłośniej utrzymuje? Ci, co tego języka nie rozumieją, a więc też o nim sądzić nie mogą. Śmiesznem jest, gdy się czyta, że na Śląsku Dolnym, gdzie wiadomo, prosty chłop bardzo marną gada niemczyzną, robią nam zarzut, iż źle po polsku mówimy. Nie ulega żadnej wątpliwości, że Górnoślązak o wiele lepiej mówi po polsku, aniżeli Dolnoślązak po niemiecku. A dlaczego nareszcie Górnoślązak nie miałby mówić po polsku? Czyżby z większą słusznością nie wypadało Dolnoślązakom zarzucić, iż się zniemczyli, aniżeli Górnoślązakom, iż są Polakami?

Ks. Kahané mógł cytować za ks. Emilem Szramkiem, który w Entgegnung des „Towarzystwo Oświaty na Śląsku imienia św. Jacka” auf die Ausführungen des Herrn Kultusministers Dr. Schmidt betreffend das sog. Wasserpolnisch in Oberschlesien.
Na s. 6 broszury z 1918 czytamy:
Der Oberschlesier, verteidigt gegen seine Widersacher" von Pastor Pohle in Tarnowitz, oder „Schummel’s Reise durch Schlesien im Julius und August 1791", welch letztere gleichfalls mit einer glänzenden Apologie Oberschlesiens abschliesst. Der Hauptvorwurf wandte sich stets gegen die polnische Sprache. Schreibt doch Pastor Pohle: „Ich komme nun, meine lieben Landsleute zu eurem Hauptverbrechen, und das ist, ihr sprecht polnisch, und noch obendrein schlecht polnisch. Wer sagt denn das am lautesten? Diejenigen, die die Sprache nicht verstehen, davon also nicht urteilen können... Es ist possierlich zu lesen, dass man uns in Niederschlesien, wo bekanntlich der Landmann sehr elend deutsch redet, den Vorwurf macht, der Oberschlesier spreche schlecht polnisch. Es ist unbezweifelt gewiss, dass der Oberschlesier besser polnisch spricht, als der Niederschlesier deutsch: und warum soll den nun endlich der Oberschlesier nicht polnisch reden? Hindert denn etwa das Polnisch-sprechen das Klug-werden?" (S.15/16).
Błogosławiony (męczennik) ks. Szramek podaje stronę, więc mógł książkę mieć w ręce. Są cytaty, a poza tym sporo znaków zapytania. A może całość tej broszury pastora z końca XVIII wieku jednak gdzieś jest do obejrzenia?

Friday, June 6, 2008

We Wrocławiu w 1939

Dokument wydany po polsku w 1939 r.
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Kirchliches Amtsblatt der Erzdiözese Breslau. 1939. Nr. 2a.

O źródłach sił Kościoła katolickiego

List pasterski

wydany

z początkiem Wielkiego Postu w 1939 r.

przez Ks. Arcybiskupa Wrocławskiego

Adolfa Kardynała Bertrama

Wrocław 1939

Czcionkami R. Nischkowskiego (von Heydebrand)


Treść.

Strona

Siła życia Kościoła katolickiego.......................... ....... 3

I. Kościół jako dzieło miłości Ojca niebieskiego . 6

II. Działanie Chrystusa w Kościele św. ..... 9

III. Życie modlitwy jako źródło siły życia w Ko­
ściele św...............................................................
16

IV. Siła miłości dobroczynnej................................... 20




http://1

Adolf Kardynał Bertram,

Arcybiskup Wrocławski

Przewielebnemu Duchowieństwu i wszystkim wiernym

Archidiecezji Wrocławskiej

pozdrowienie i błogosławieństwo w Panu.

Najmilsi Ardiidiecezjanie!

Miły i nader ważny to jest zwyczaj Arcypasterzy, z początkiem św. postu zwrócić się w uroczystym słowie pasterskiem do swoich diecezjan. Czas postny nawołuje wiernych do większego skupienia się. Czas wielkiego postu jest pełyn wielkich natchnień religijnych. Czas ten przed­stawia nam najważniejsze prawdy dla życia i zbawienia naszego. Świętym obowiązkiem więc dla biskupów jest, nauki święte ogłaszać z większą gorliwością w czasie, gdy wrogowie Kościoła św. napadają na Objawienia Boskie. Nie tylko pouczać, ale też pocieszać, zachęcać i umacniać trzeba.

Oto cel mojego listu pasterskiego. Chcę uwagę zwrócić na głęboką tajemnicę wiary św.

na siłę życia w Kościele św.

Wielką tajemnicą jest cudowne życie w Kościele św. W pierwszych czasach chrześcijaństwa Apostołowie i na-


4

stępcy św. Piotra nie stracili odwagi wśród wielkich prześladowań! Walczyli mężnie i stali odważnie. W katakumbach pocieszyło wiernych słowo Pańskie: „Ufajcie, Jam zwyciężył świat!" Wierzyli mocno w Zba­wi c i e 1 a , który chwalebnie powstał z grobu. Ś w. Apostoł Paweł przez swoje listy pocieszał i umacniał nowonawróconych chrześcijan ustawicznie a podobnie także św. Apostoł Jan żyjąc we wygnaniu na wyspie Patmos. Tam miał wizję wielką. Widział zwycięstwo Kościoła św. i wysławia w pieśni chwalebnej „Miasto B o ż e", to jest Kościół św. w Boskim świetle jaśniejący. W słowach P. Jezusa i w pocieszających listach apostolskich mamy wyraźne świadectwo, że młodemu Kościołowi św. udało się szczęśliwie przetrwać czasy nawet najciemniejsze. I czasy obecne są ciemne i bardzo zasmucają każde serce katolickie. Pierwsi chrześcijanie ongiś oczy w uciskach kierowali na Zbawiciela mówiącego: „Dana mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi" (Mat. 28, 18). „Nie bójcie się!" Idźmy za ich przykładem i patrzmy częściej na Zbawiciela, który spokojnie kroczy na falach morskich. Podziwiajmyż Jego moc, jak rozkazuje wiatrom szumiącym około łódki Piotrowej. Od Chrystusa P. wierni zawsze otrzymali otuchę i pociechę w dawniejszych czasach. Pragnąc nabrać odwagi i męstwa rozmyślajmy dziś głębiej nad silnymi źródłami życia, z których strumienia żywe i zbawienne ciągle płyną dla Kościoła św.

Które to są te silne i pokrzepiające źródła?

Są najprzód źródła nadzwyczajnej pomocy Bożej. Opatrzność Boska zsyła świątobliwych mężów i kobiet w czasach trudnych. Powstali wtedy Kościołowi Pasterze z mocną i mądrą ręką. Wystarczy wspomnieć życie i chwalebne działanie męczenników, bohaterów i misjo­narzy chrześcijańskich. Zaprawdę P. Bóg nigdy nie opuścił Swojego Kościoła św. Oprócz pomocy nadzwy­czajnej w czasie nawiedzenia wyposażył P. Bóg wiernych w Kościele św. w takie siły, które ciągle budzić i utrzy­mywać potrafią życie dusz nieśmiertelnych.

http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetadata?id=1805&from=&dirids=1