Monday, August 4, 2008

Ladyński -- dialekt czy język?

Wielojęzyczność na spotkaniu z papieżem Benedyktem XVI.
Ladyński -- dialekt czy język?
Zob.: Dolomiana Latina lingua
----------------------------------------------------------------------------------------------
„Anioł Pański” w Bressanone
pb, ml (KAI Rzym) / Bressanone
2008-08-03
Chrystus jest centrum Kościoła i wszechświata – powiedział Benedykt XVI w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”. Papież odmówił ją dziś w Bressanone na północy Włoch, gdzie przebywa na wakacjach. Pozdrowił także uczestników rozpoczynających się 8 sierpnia w Pekinie Igrzysk Olimpijskich. Witając go po niemiecku, włosku i w miejscowym dialekcie ladyńskim, bp Wilhelm Egger przypomniał słowa św. Katarzyny z Sieny, która nazywała Biskupa Rzymu „słodkim Chrystusem na Ziemi” i wezwał do wsłuchania się w jego słowa. Swe rozważanie Benedykt XVI rozpoczął od improwizowanych pozdrowień w języku niemieckim, co spotkało się z aplauzem zgromadzonych. Włoska prowincja Górnej Adygi, na której terenie leży Bressanone, jest bowiem w dużej mierze niemieckojęzyczna.
http://www.niedziela.pl/wiad.php?p=200808&idw=29

Gwara suwalska

[...]
W inscenizacji występują: Przeor, Barnaba, Joziak, Maniek, Diabeł.
Na scenę wychodzą dwaj chłopcy w suwalskich strojach ludowych. Witają publiczność.
Joziak i Maniek: Witamy Was dobre ludzi!
Maniek: Ledwo my tu do Was przyśli po tech kacarowach i mamorach.
Joziak: Pewnie myślita zacem my tu przyśli. Nie bojtasie, dokuki Wam nie narobim.
Maniek: Posłuchajta! Kiedyści te nase ziemi caluśkie byli zarośnięte wielgo pusco. W tech
lasach siedzieli bartniki, osacniki, rudniki. Mało jech tu było, tech ludziow. Poźniej
to zmieniłosie. Cemu? To ja wam powiem. Nie wiem cy wy wieta cy nie wieta, ze
na wigierskiem izierze kiedyści buł klaśtor - dzie terez kościoł stoi. Tamuj, za
wielgiem murem siedzieli kameduły. Joni nic nie gadali, tylo tęgo dumali. I bez to
byli straśnie bogate. Zakładali wioski, mieli siłka hutow i wsiego insego. Ale cemu
joni nie gadali, to ja nie mogie wymiarkować, moze bojelisie?
Joziak: Nu, zeli chtoren chlapnął językiem, to odraz dostawał śtorcowkie od przeora.
Maniek: A to cemu?
Joziak: Bo jon pewnie wiedział, ze chto siła językiem miele, mało robi.
Maniek: Tez prawda.............Wies Joziak cości mnie przypomniałosie, moj dziadek buł
śtraśnie fejny i naucuł mnie tekiego wiersycka o tech kamedułach. Było to jakości
tak:
,,Mięso, płeć biała dzie joni mieskajo
Miejsca nie majo.
Potrawy u niech kasa i jarzyna,
Ryby i frukta rzadsza to nowina.”
Joziak: A Boze moj, to co joni zerli? Tylo ryby, kapuste i kase? To tek jek u nas we Wielgiem
Poście.
Maniek: Nu prawda. Tek jek i my.
Joziak: Ale wies? Bez to, ze joni byli kiedyści głodne , to my mamy we Wigrach takie
cudaśne rybe, chtorna sieja nazywasie.
Maniek: A jek to być moze?
Joziak: Oj, lelak ty Maniek lelak. Ja to tek sobie miarkuje: zeli joni, te kameduły, nie zerli
mięsa, to byli straśnie głodne i złe.
Maniek: A wies, moze i tak było. Powiedajo, ze jenego dnia jech przeor w misce pocmerał
i nie zer. Znerwowałsie tez straśnie i odraz kazał przyrychtować takie jekieście
cudaśne rybe, znacysie sieje.
Joziak: Nu ty, Maniek, zeli joni nic nie gadali, to jek joni dogadywalisie? Roztołkuj ty mnie
co i jek.
Maniek: Nu durny ty. Joni pewnie pokazuwali sobie na migi. Miarkujes? Zeli jesce nie, to
obac.
[...]

http://www.wigry.win.pl/scenariusze/21.pdf

Czyszki Heimattreffen 2008





Czyszki (Cisek, Czissek)
Heimattreffen 2008
Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy DANGA promowało posyłanie baloników z helem


Zôcni człowiecze! W niedziela 3. siyrpnia 2008 roku na wielkym „Trefie Czyszczanów" w Czyszkach ta to kartka została prziwiónzano do balónika i wysłano na daleko rajzã w nieznanim kierónku. Jakô przigoda, iże óna przifurgła prosto ku Ciebie!
Eźli wyślesz tã kartkã pocztóm nazôd na adresã naszygo tôwarzistwa, to wtedy Ti i tyn, co tyn balónik wysłôł, dostaniecie ôba szum­nõ nagrodã. Coby nagrodã dostać, musisz yno nalepić brifmarkã i napisać na dole swoje mióno i adresã i wciepnyć tã kartkã do krzinki.

Twoje mióno i nazwisko:
Pocztowô adresa:
E-mailowô adresa (eźli takõ môsz):
Piyknie Cie pozdrowiô) Towarzistwo Piastowa­niô Ślónskij Môwy „Danga" z Czyszek.
Nómer kartki (wypisuje organizator}

Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga"
ul. Nadodrze 10 47-253 Cisek (Czyszki)
Ślónskie przisłowie:
Kaj sie wilk ulóngnie, tam go noga cióngnie.

Posted by Picasa

Czyszki Cisek Czissek




Czyszki Cisek Czissek
Posted by Picasa

Saturday, August 2, 2008

Polszczyzna wileńska

Wilno.
Odmiana wyrazów i morfologia:
pol. chuligan; N. pl. chuligani (nie: chuliganie), jak w cytacie.
-----------------------------------------------------------------------
Jazda autobusem – w Wilnie nie zawsze bezpieczna
W poniedziałek, wieczorem, chuliganie zaatakowali jadące wileńską ul. Ukmergės autobusy. W jadące pojazdy posypała się lawina kamieni. Żaden z pasażerów nie ucierpiał, ale straty autobusów są szacowane na 25 tys. litów.
Więcej... • Komentarze :8
30.07.2008
http://www.kurierwilenski.lt/

Dialekt wielkopolski - gwara poznańska

Leksyka wielkopolska
-------------------------------------
STARY RYNEK - Poznańskie święto Bambrów


Dzisiaj o godzinie 12.15 na Starym Rynku rozpocznie się XIII Święto Bamberskie. Organizowane tradycyjnie przez Towarzystwo Bambrów Poznańskich dla upamiętnienia rocznicy podpisania pierwszego kontraktu między miastem a przybyłymi z Bambergu osadnikami. Według zachowanych dokumentów nastąpiło to dokładnie 1 sierpnia 1719 roku.

Po powitaniu i przemówieniach specjalnych gości, odczytywany jest zawsze fragment pierwszego kontraktu ze wsi Luboń, zawartego pomiędzy miastem a osadnikami bamberskimi. Następnie goście asystują przy uroczystym przybieraniu figurki Bamberki girlandą uplecioną z liści i biało-czerwonych kwiatów.

Potem rozpoczyna się wielka wspólna zabawa. Na uczestników czeka wiele atrakcji: chleb wiejski i szneki z glancem; można zjeść pyry z gzikiem, rumpuć czy też sznytkę chleba ze smoloszkiem i skrzyczkami. Odbywają się konkursy gwary poznańskiej, a także sztrykowania i heklowania, noszenia wody w węborkach zawieszonych na szuńdach, obierania i ucierania pyrek, strugania sztekla i gry w Zośkę; dla dzieci konkursy rysunkowe, m.in. na najładniejszy rysunek bamberki czy też konia z bryczką.
Elżbieta Podolska - POLSKA Głos Wielkopolski
2.08.2008
http://poznan.naszemiasto.pl/wydarzenia/882315.html