Thursday, January 28, 2010

Pictura

Silesie Prussienne
Śląsk Pruski

Saturday, January 23, 2010

język molizjański

# Das Slavische im Molise ist eine Minderheitensprache mit dem Italienischen als Überdachungssprache.
# Der nächste genetische Verwandte ist entsprechend der dalmatinischen Herkunft der einstigen Einwanderer das Kroatische, daher auch die Fremdbezeichnungen "molisekroatisch, italokroatisch" neben "slavisch (slavo, schiavone), moliseslavisch" und dem Neologismus "slavisanisch".
# Bei den Bewohnern von Acquaviva heißt die eigene Sprache einfach naš jezik 'unsere Sprache', im adverbiellen Gebrauch gilt kjikjarijat na-našu 'auf unsere Weise sprechen'.
http://www.uni-konstanz.de/FuF/Philo/Sprachwiss/slavistik/acqua/sprache.htm

Saturday, August 8, 2009

Mówią po polsku, ale nie są prawdziwymi Polakami

Jakie to współczesne, chociaż sprzed ponad trzystu lat.
--------------------------------------------------------------------
Quapropter nomina omnia sunt Polonica: qui loquuntur Polonicè, solent appellari die Wasser Polen / qui non sunt veri Poloni

Thesauri Rerumpublicarum pars quarta per Philippum Andream Oldenburger, Genevæ, Apud Samuelem De Tournes, M. DC. LXXV, s. 538

Sunday, August 2, 2009

Kędzierzyn-Koźle

Gdzie jest Kędzierzyn Koźle?
Z Warszawy patrząc: "na głębokim Śląsku".
Centrum i peryferie. Ku pamięci.

Mówiąc ogólniej, czyli wychodząc poza mury Muzeum, natrętne przedstawianie Powstania jako sukcesu (i to nie tylko moralnego), jako wielkiej, ważnej bitwy, jako surowej, zawstydzającej lekcji, której Polska udzieliła niesłownym i nieśpiesznym aliantom, a właściwie całemu światu – to wszystko razem powoduje coraz częstsze reakcje sprzeciwu i przekory. Kiedy niedawno tłumaczyłem Czytelnikom, że 150 czy 200 tysięcy ofiar Powstania w Warszawie (niektórzy specjaliści nie przywiązują nadmiernej wagi do tej różnicy) plus zagłada miasta to wygórowana cena za bohaterski symbol, zarzucono mi mentalność kupiecką. Akurat, co ciekawe, takie określenie padło nie w Warszawie, ale w mieście Kędzierzyn-Koźle, na głębokim Śląsku. Tu i ówdzie otrzymywałem ściszone gratulacje za odwagę, bo na rocznicową chwilę mówiono, że o sensie czy cenie Powstania marudzą tylko „sceptycy, malkontenci, mizantropi", które to określenie padło w jednym z podniosłych przemówień podczas obchodów sześćdziesięciolecia.

Tomasz Łubieński, http://tygodnik2003-2007.onet.pl/1547,1431776,0,528345,dzial.html